NUR-SUŁTAN (ASTANA) – co warto zobaczyć? Cz. 1

Historia tego miejsca jest bardzo ciekawa, miasto zbudowane niemal od początku. Dawniej było tam miasteczko robotnicze Akmoła. W roku 1997 oficjalnie przyznano Akmole status miasta stołecznego, a w 1998 zmieniono jego nazwę na Astana (co oznacza stolica). Dziś Astana nosi nazwę Nur-Sułtan.  20 marca 2019 kazachski parlament przegłosował nazwanie miasta imieniem Nursułtana Nazarbajewa – Nur-Sułtan (kaz. Нұр-Сұлтан).

Astana miała kosztować 20 mld dolarów, jednak do dziś wydano kilka razy więcej. Zdjęcia jakie oglądałem w internecie przypominały mi Dubaj. Nowoczesne budynki, śmiałe realizacje architektoniczne i rzeczywiście tak jest potwierdzam. Postaram się zaprezentować Wam stolicę tego azjatyckiego kraju.


Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew traktuje to miasto wyjątkowo. To jego oczko w głowie i duma narodu. 

Kazachstan otwiera się na świat. Rok 2017 był rokiem przełomowym dla nas turystów. Nazarbajew w tym roku odwiedził Polskę. Ściskając dłoń Prezydenta Andrzeja Dudy mówił: „Zawsze jesteśmy gotowi na współpracę z naszymi przyjaciółmi z Polski”  i zacytował kazachskie przysłowie: „Ten, kto ma przyjaciół, jest jak step rozległy. Kto ich nie ma, jest jak dłoń – mały”.

W tym samym roku my Polacy uzyskaliśmy prawo wjazdu do Kazachstanu bez konieczności posiadania wizy kazachskiej pod warunkiem, że okres pobytu nie przekracza 30 dni (wcześniej wiza kosztowła ok. 500 zł i nie było łatwo ją dostać).

Spacerując po mieście często można zobaczyć prezydenta na przydrożnych tablicach reklamowych, gdzie niemal jak ojciec narodu pojawia się w towarzystwie pracownic jednego z zakładów przemysłowych. Wygląda to zabawnie i trąci minioną epoką komunizmu. Pomimo, że generalnie ludzie nie narzekają, to jednak on sam trzyma swoich obywateli krótko. Mam wrażenie, że Nazarbajew będzie pełnił swój urząd dożywotnio. Konia z rzędem temu, komu uda się wygryźć go z tego stanowiska.

Co jakiś czas obserwuję obrazki, które przypominają o minionych czasach. Echa przeszłości widać na podświetlanych reklamach, a na nich zdjęcia kombatantów upamiętniające rocznicę dnia 9 maja – wielkiego zwycięstwa nad faszyzmem w 1945 r.

Plan zwiedzania

Chciałem zobaczyć jak najwięcej w czasie mojego pobytu w Astanie, więc zdecydowałem się na zakup 48 godzinnego biletu na czerwony dwupoziomowy autobus z odkrytym dachem. Wpadłem na pomysł, żeby za pierwszym razem zrobić pełną pętlę i zobaczyć wszystkie atrakcje na trasie, ale z pokładu autobusu. Zajęło mi to jakieś 1,5 h. Za drugim razem postanowiłem wysiadać na wybranych przystankach i wtedy zwiedzać wszystko dokładnie. Mój plan mógł się udać, ale pod warunkiem, że wyruszę pierwszym porannym kursem.

Już kiedyś próbowałem tak zwiedzać na wyspie Gozo (Malta) i muszę wam powiedzieć, że sprawdza się to doskonale, zdecydowanie polecam. Super sprawa, autobus zatrzymuje się przy największych atrakcjach. Nie musimy szukać lokalnych autobusów i zastanawiać się jak dostać się w konkretne miejsce, bardzo to wygodne. Taki wybór gwarantuje nam spokój i możliwość skupienia się tylko na przyjemności podziwiania lokalnych atrakcji.

Wsiadam do autobusu i widzę, że jestem jedynym pasażerem na pokładzie. Pomyślałem sobie, ale fajnie, cały autobus tylko dla mnie. W cenie biletu (jakieś 20 zł) dostałem mapkę i słuchawki (niestety nie było polskiego lektora, ale trudno się dziwić, bo mało tu Polaków). Choć jak później wspomnę… Kazachowie potrafią zaskakiwać, niektórzy mówią piękną polszczyzną!

Korzystając z petrodolarów, angażując najlepszych projektantów oraz urbanistów, wybudowano miasto na środku stepu. Astana zachwyca nowoczesnością architektury, a w centrum miasta zobaczymy futurystyczne, złote i szklane budowle. To miasto jest czyste i przestrzenne, ma szerokie arterie i mnóstwo ciekawych, nowoczesnych rozwiązań.

Poniżej widać ciekawe rozwiązanie na przejściu dla pieszych. Światła zapalają się nie tylko na sygnalizatorze, ale… świeci się cała konstrukcja! W nocy wygląda to niesamowicie! To genialne rozwiązanie. Jak bardzo przydałoby się w Warszawie, żeby zwiększyć bezpieczeństwo na pasach!!

Gdzie nie spojrzeć, tam widać wciąż powstające budynki. Wielkie neony, wielkie ekrany i znane loga firm, pokazują nam, że nowoczesna metropolia może powstać wszędzie… to tylko kwestia ceny. Zieleni jest stosunkowo mało, pamiętajmy miasto ma tylko 20 lat. Dba się o nią szczególnie, bo panują tu trudne warunki klimatyczne: silne wiatry, mroźne zimy i gorące lata.


W kolejnych odcinkach zaprezentuję Wam poszczególne atrakcje Astany, nie wszystkie, bo mało czasu miałem, a i nie chciałem odbierać Wam możliwości samodzielnego odkrywania swoich ulubionych miejsc… to przecież sedno podróżowania…


Tymczasem popatrzcie na kilka ujęć z Astany…

Znajdź mnie na instagramie

No Comments

Leave a Comment